Dziś czas na kolejną owocową recenzję:D
Nie mogłam się oprzeć temu pięknemu słońcu i zrecenzowałam dla Was kolejny produkt od firmy
JM Spa & Wellness
Tym razem są to owocowe mydełka gwiazdki:D Śliczne, kolorowe, w sam raz na lato:D:D:
Mydełka są w bajecznych kolorach lata..żółte lekko cytrynowe, czerwone jak truskawki i zielone kojarzące mi się z kiwi. Oczywiście jak zwykle postanowiłam najpierw zajrzeć na skład mydełek. I tu mam pierwszą dobrą wiadomość. Jest to mydełko naturalne. Ta informacja wywołała
mój wielki uśmiech ponieważ jestem fanką tego typu
produktów. Przeglądając skład warto podkreślić, że wśród substancji tego produktu występują
m.in:
Sodium Palm Kernelate czyli tzw. sole kwasów tłuszczowych są to
najstarsze stosowane przez człowieka substancje myjące, obecność takiego
specyfiku w naszym mydełku można stwierdzić po słabym pienieniu się mydła. I tu
potwierdzam przetestowałam nie pieni się tak intensywnie jak inne znane mi
mydła.
Propylene
Glycol- jest to substancja nawilżająca skórę (czyli tak naprawdę bardzo istotna
szczególnie w tych zimowych miesiącach) jej główną zaletą jest to, że ułatwia
przenikanie witamin i składników odżywczych przez skórę, a więc dodatkowo
wspomaga działanie używanych przez nas kosmetyków pielęgnacyjnych.
Glycerin – popularna i dobrze nam wszystkim znana
gliceryna.
Myślę, że wymienione wyżej składniki mydełek już
same w sobie pokazują jaki produkt otrzymałam. Warto tu podkreślić, że nie
wszystkie mydła naturalne je w sobie mają. Zdarza się często, że do składu
mydeł naturalnych dodawane są różne substancje poboczne, które z naturalnością
nie mają za wiele wspólnego.
Przejdźmy jednak do tego co najprzyjemniejsze
czyli testu, tym razem moi drodzy postanowiłam przetestować produkt dwukrotnie.
Raz na sobie samej by jak najdokładniej opisać Wam wrażenia, a drugi raz
pokazałam gwiazdkę mojej małej znajomej.
Test pierwszy: miałam świetną okazję przetestować
skuteczność mydełka w momencie kiedy postanowiłam posprzątać mój wizażowy
kuferek. Zazwyczaj coś się wyleje, utłuści czy wysypie więc moje dłonie
wyglądają dość niezwykle po takich porządkach (są w różnokolorowe plamy). Umyłam więc ręce mydełkiem, brud
i wszelkie zanieczyszczenia związane z kosmetykami zeszły bez problemów.
Dodatkowo mydełko nie pieniło się intensywnie, a na skórze został delikatny
ochronny film więc skóra nie została pozbawiona ochrony. Dodatkowo lekka,
owocowa zapachowa nuta tylko
uprzyjemniła mi ten zabieg. W tym dniu
jeszcze kilkakrotnie umyłam dłonie mydełkiem i muszę stwierdzić, że nie
wywołało ono u mnie uczulenia, ani nieprzyjemnego uczucia swędzenia, które dość
często mi się zdarza. Kolejną ważną informacją jest to, że mydełko nie wysusza
skóry. Wielokrotnie zdarzało mi się, że
przy pierwszym użyciu danego mydła wszystko było w porządku niestety przy
drugim, trzecim razie zaczynałam wyczuwać lekką chropowatość skóry.
Jak widać po testach produkt ten nie tylko nadaje
się dla dorosłych, jest fajną alternatywą dla dzieci.
Tym razem wystawiam gwiazdce śliczną 5, a jedynym minusem moim zdaniem jest to, że są tak małe.
Cena: to 3,99 zł za szt
Szalonego Dnia:D
Hej Kochane:)
Dziś postanowiłam podzielić się z Wami opinią na temat kremu który przyszedł do mnie w paczce od firmy
Krem
do rąk z 20% zawartością masła Shea
Jest lato, słoneczko, ciepło ale czy Wy też macie problem z suchą skórą??? Wszystkie używamy
kremów do rąk, wręcz nie ruszamy się bez
nich z domu bo jak potem pokazać się w pracy?
Z wysuszonymi szorstkimi dłońmi ? Już sobie wyobrażam jak
witałaby mnie Pani w recepcji gdybym podała jej taką szorstką w dotyku dłoń.. Ponieważ pracuję jako wizażystka to tym
bardziej nie mogę sobie pozwolić na nieestetyczny wygląd dłoni, także moje
drogie Czytelniczki rozumiem Was w 100%.
Przejdźmy
jednak do zapoznania się z produktem. Ze
składników kremu, które moim zdaniem
są bardzo ważne dla każdej kobiety
należy wymienić: masło Shea, glicerynę,
ceteareth-20 ( ważny składnik ,który usuwa zanieczyszczenia z powierzchni
skóry) olejek avocado i d-panthenol czyli przysłowiową witaminę B5. Jak widać po samym składzie zawiera on wiele składników,
które nie tylko wpływają na stan naszej skóry, ale także wytwarzają barierę
ochronną przed takimi czynnikami jak mróz. W swoim życiu spotkałam się już z wieloma
kremami, analizując ich składy uważam, że ten produkt zapowiada się ciekawie.
Szczególnie interesuje mnie jego najważniejszy składnik czyli masło Shea. Z doświadczenia i wiedzy
zdobytej w szkole kosmetycznej wiem, że jest to wysoce ceniony składnik. Między
innymi za to iż doskonale zmiękcza skórę (a więc usuwa tym samym efekt
szorstkiej i nieprzyjemnych w dotyku dłoni) oraz co jest
szczególnie ważne jest uzyskiwane z owoców drzewa masłosza i tym samym posiada substancje tłuszczowe oraz
witaminy A, E i F. Jednak najważniejszą
cechą tego składnika istotną nie tylko
dla wszystkich korzystających z uroków letnich szaleństw na słońcu jest to, że
zawiera on filtry, które chronią nasze
dłonie przed szkodliwym promieniowaniem UVB. A tym samym opóźnia procesy
starzenia i dodatkowo stymuluje regenerację naskórka. Masło Shea posiada jeszcze wiele innych ciekawych
właściwości by jednak nie przedłużać
PRZETESTUJMY.
Krem
zapakowany jest w lekką i wygodną tubkę o pojemności 70 ml. Co mnie w nim ujęło?
Przede wszystkim to, że jest przyjazny
dla środowiska i że nie jest testowany na zwierzętach . A więc do dzieła! Łatwość z jaką się odkręca oraz co ważne dodatkowe zamknięcie wewnątrz
mile mnie zaskoczyło. Przed nałożeniem
kremu umyłam ręce, więc tym samym pozbyłam się substancji ochronnych i
nałożonych wcześniej kosmetyków. Krem jest lekki, choć odrobinkę tłusty ze względu na zawarte w nim masło.
Łatwo się rozsmarowuje i szybko się
wchłania, pozostawia lekki film na dłoniach, który chroni skórę przed
przesuszeniem. Dłonie są gładkie, ale nie ma nieprzyjemnego uczucia lepkości i
tłustości. Nie zostawia też żadnych śladów na ubraniach. Co ważne z mojego
punktu widzenia już niewielka ilość wystarczy by zapewnić sobie wyczuwalną
poprawę skóry. I najważniejsze moje drogie Panie nie uczula. Mam skórę
wrażliwą, co zawsze stanowi dla mnie problem przy dobieraniu kosmetyków. Tak
więc ręczę za ten krem własną skórą. A i
byłabym zapomniała wspomnieć o dość istotnej kwestii jaką jest zapach. Krem
pachnie obłędnie, słodko i owocowo.
Pozwoliłam
sobie przetestować ten krem w warunkach atmosferycznych i zabrałam go do torebki, muszę przyznać że byłam mile zaskoczona bo krem nie zrobił się nie zważył. Dodatkowo warto wspomnieć, że po kilku godzinach pracy nadal czułam
jego zapach na dłoniach oraz gładkość.
Z przyjemnością polecam ten produkt wszystkim
Paniom. W mojej ocenie daję 5,5 na 6
możliwych do przyznania punktów.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz